poniedziałek, 2 czerwca 2014

Zakładka - spacer .....za kładkę



Choć do Zakładki (z mojego punktu widzenia/mieszkania) nie najbliżej, to jednak jestem skłonna nawet w deszczu, śniegu, wbrew wiatrowi wiejącemu w twarz, udać się tam zjeść posiłek. Na szczęście jest to ulubione w Krakowie miejsce posiłków H. więc okazję zjeść tam mam dosyć często. Nie da się znudzić.
Zakłądka Food&Wine


 Menu zmieniane jest sezonowo, oferowane są dania specjalne w Menu dnia, a ludzki żołądek nie jest w stanie pomieścić w żołądku wszelkich tamtejszych dobroci na raz – można więc sobie chodzić z dowolną częstotliwością i nie zjeść nigdy tego samego (chyba, że samemu się chce – jak ja;) 

1.       Poczęstunek (jak już nadmieniałam przy La Fotaine – restauracja punktuje u mnie jeżeli oferuje „poczekajkę” w prezencie;)). Małe, miłe – w sam raz na zaostrzenie apetytu przed…zaostrzeniem apetytu przystawką. Mus z wątróbek z odrobiną musu z pomarańczy – lekko gorzkawej, doskonałej i mus na pomidorach z tapenadą z czarnych oliwek, do tego moja ulubiona minibułeczka z oliwkami (pieczywo wg. deklaracji pieczone na miejscu – jego wybór można zamówić w koszyczku – jestem chlebożercą i pieczywo tamtejsze uwielbiam)

2.       Przystawka: nerka cielęca confit w rozmarynie na kremie z karotek i anyżku. Hmmm – nie jadłam nigdy nerki, żadnej nerki – i pewnie nigdy już żadnej nie zjem, ale nie dlatego, żeby z ta podaną w Zakładce było coś nie tak – spróbowałam czegoś nowego, smak nie przypadł mi do gustu. Towarzysz posiłku gustuje i deklarował, że jest wyśmienita. Krem z karotek natomiast smakował mi bardzo.
Zakładka, nerka cielęca, krem z karotek

3.       Dania główne: Sandacz – filet i zapiekany knedel (ja) – ryba nie bagnista w smaku (nie jest to może jakieś precyzyjne określenie, ale dla mnie wiele ryb pachnie….mułem i bagnem i nie lubię tego – sandacz z bagnem nie miał nic wspólnego, a knedel pokochałam od pierwszego kęsa. H jadł medalion z dorsza atlantyckiego, który oferowany był w menu dnia. Wzięty ostał ze względu na szparagi – szparagi były (choć niewiele) więc i ukontentowanie z dania było;) Próbowałam – smakowało. 
Zakłądka, sandacz, knedel

Zakładka, dorsz atlantycki, szparagi

4.       Na deser miejsca nie zostało w żołądku, za to zostało miejsce na Gruszkowy „Le Trou Normand” – zazwyczaj zajadany przez nas po przystawce, ale kto powiedział, że trzeba się trzymać starych przyzwyczajeń;) Desery w Zakładce polecam jednak gorąco – jeżeli ktoś ma na nie miejsce po spożyciu sycących dań głównych. 
Zakłądka, Le Trou Normand

5.       Wino – zazwyczaj wybieramy wina domu – zawsze czerwone, tylko objętość karafki się zmienia;) Ja preferuję Polskie ( a nawet małopolskie – z należącej do ZaKładki winnicy Witanowice) H – francuskie (ach ten patriotyzm lokalny;)
Zakładka, wina domu
Zakładka food&wine, kładka Bernatka
Zakładka Bistro Food&Wine, Kraków, Józefińska 2

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza