Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezdrowe jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niezdrowe jedzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 czerwca 2014

Nigdy,, nigdy, nigdy.....czyli jak nie polecam jedzenia w centrach handlowych (doświadczeniem nauczona)



Wybrałam się z Potomkiem do kina (klik) w dzień, kiedy galerie handlowe były nieczynne. Nie przygotowałam się na taką okoliczność – przygotowałam się za to wcześniej na to, że przed kinem zjemy coś z Potomkiem. Zazwyczaj udaje mi się tak manewrować galeriowym menu, żeby nie jeść frytek i…frytek – tym razem jednak nawet frytki wydawały się opcją atrakcyjniejszą od tego, co do jedzenia nam zostało.
Poddałam się w kwestii jedzenia dla Potomka i pozwoliłam mu wybrać lody – dwie gałki jakie tylko sobie wypatrzy – o ja naiwna – nie wiem na co liczyłam – pewnie na to, że rozsądny, młody człowiek wybierze sorbet truskawkowy, ewentualnie lody śmietankowe – tymczasem jasnym było, że wybór mojego syna padnie na najbardziej chemiczne, nienaturalne i już na oko alergizujące lody z oferowanych w sprzedaży – 1 kulka – lody Hello Kitty o smaku gumy balonowej, 2 kulka – o dźwięcznej nazwie „Sun on the Beach” – nie próbuję sobie nawet wyobrazić jaki był ich smak. 

Lody w Bonarce, galeria handlowa Bonarka, chemiczny smak lodów
Pisząc to czuję się jak matka wyrodna, która przyzwoliła dziecku na brutalne morderstwo jego kubków smakowych – ale mina Potomka jedzącego te okropieństwa – bezcenna. Cóż – następny miesiąc będziemy jedli marchewkę.
Z resztą sama lepsza nie byłam. Głodna – zamówiłam tosta – uuuuuuu – by to odpokutować nie tylko marchewkę przyjdzie mi jeść przez miesiąc ale też zagryzać ją selerem naciowym i nie patrzeć nawet w stronę ciastek – choćby najzdrowszych pod słońcem i samych płatków owsianych i orzechów;). Tost z białego (tostowego) pieczywa, z seropodobnym czymś w środku i szynkopodobnym czymś na dodatek – brzuch mnie po tym rozbolał, a nie mam wrażliwego żołądka – oj nie mam ;)
Wniosek: sprawdzać, czy będzie gdzie zjeść coś nietoksycznego albo zabierać wałówkę ze sobą – nie jeść w galeriowych kawiarniach – nie jeść nigdy!

Dla przeciwwagi - pyszna kawa i jeszcze pyszniejsze Polskie wino w podziemiach księgarni Bona (ten sam dzień a taaaaka różnica;)
Księgarnia Bona, latte w Bonie

Księgarnia Bona, polskie wino,
 Aaaaa - i jeszcze mi się przypomniało, że mają tam kapitalny pokój zabaw dla dzieci.
Księgarnia Bona, sala dla dzieci